W sobotę Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran, zabijając m.in. duchowego przywódcę Iranu Ali Chameneiego. Iran odpowiedział atakiem na Izrael i amerykańskie siły zgromadzone w regionie, ale również atakując inne kraje regionu, atakując m.in. cele znajdujące się Katarze, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Kuwejcie i Bahrajnie, a sympatyzujące z Iranem grupy zbrojne zaatakowały bazę wojskową USA w Iraku. Izrael zaatakował natomiast cele w Libanie, odpowiadając na wcześniejszy atak Hezbollahu z libańskiego terytorium. Tym samym atak USA i Izraela na Iran w praktyce stał się zarzewiem wojny w basenie Zatoki Perskiej. Prezydent USA Donald Trump w wywiadzie dla brytyjskiej prasy zasugerował, że działania zbrojne mogą trwać do czterech tygodni.

Atak na Iran natychmiast wywołał obawy o sytuację na rynku ropy, a uwaga inwestorów natychmiast skoncentrowała się na Cieśninie Ormuz, przez którą transportowane jest około 20 proc. światowej ropy i skroplonego gazu. Przepływ statków przez tę cieśninę co prawda został wstrzymany, co ma wpływ na rynek ropy, ale jednocześnie nie ma informacji np. o zaminowaniu przez Iran cieśniny, co zamknęłoby ją na długo.

Wojna na Bliskim Wschodzi podbiła ceny ropy Brent do 78,33 z 72,98 USD w piątek na zamknięciu tygodnia, gdy jej notowania wybiły się powyżej linii bessy. Sytuację na rynku ropy nieco stabilizuje niedzielna decyzja państw OPEC+ o zwiększeniu wydobycia ropy naftowej o 206 tys. baryłek dziennie od kwietnia.

Wykres dzienny ropa Brent

W reakcji na wzrost ryzyka geopolitycznego drożeje dziś też złoto (+2,17 proc.) i srebro (+1,13 proc.), ale również amerykański dolar, który w relacji do euro zyskuje 0,5 proc., a do złotego 0,65 proc.

Wykres dzienny złota

Wykres dzienny EUR/USD

Wzrost awersji do ryzyka jednocześnie przekłada się na spadki na giełdach. W poniedziałek spadały prawie wszystkie giełdy w Azji, a rano kontrakty terminowe zapowiadają około 1-2-procentowe spadki na giełdach w Europie i na Wall Street.